piątek, 3 października 2014

SKUPIĆ SIĘ NA JAKOŚCI, W ZGODZIE Z TRADYCJĄ

To focus on QUALITY, in keeping with TRADITION (skupić się na JAKOŚCI, w zgodzie z TRADYCJĄ), taką filozofię odziedziczyła po ojcu Tiziana Settimo, właścicielka winnicy Aurelio Settimo, którą mieliśmy okazję odwiedzić podczas ostatniej wizyty w Piemoncie.
 

Tą historię, która stworzyła wzorcowe Barolo, trzeba rozpatrywać przez pryzmat trzech pokoleń. Cofnijmy się jednak do roku 1943r, wtedy to właśnie po raz pierwszy Piemont usłyszał o nazwisku Settimo. Domenico Settimo w tym właśnie roku zakupił w malutkiej wiosce Annunziata, XIX wieczny dom, gdzie zaczął zajmować się hodowlą zwierząt (krowy, króliki i kury), oraz pracą w ziemi (winnice, drzewa owocowe jak również orzechy laskowe). Winogrona z winnicy w większości sprzedawane były do dużych lokalnych winnic, a rodzina pozostawiała sobie tylko drobną część do wyrobu win na własne potrzeby. Takie życie rodzina Settimo wiodła aż do końca 1950r, kiedy to ojciec Aurelio, rozpoczął butelkowanie swoich win pod nazwą Settimo Domenico. Kiedy w 1962r, zmarł Domenico, jego syn Aurelio postanowił porzucić hodowlę oraz drzewa owocowe i orzechy, i skupił się na uprawie winorośli. Dokupił dodatkowe parcele, wiedząc że grunt był naprawdę wyjątkowy, a swoje wina, które zaczął wytwarzać, sygnował etykietą Aurelio Settimo. 

Domenico Settimo (fot.www.aureliosettimo.com)
Tak narodziła się marka, która po dzisiejszy dzień stawia za wzór tradycyjną metodę produkcji Barolo. Jeszcze do 1974 roku, ponad 50% zebranych winogron było sprzedawanych do lokalnych winnic.
W między czasie Aurelio wybudował w sercu swoich parceli nowy dom oraz piwnicę. Z roku na rok wytwarzał co raz lepsze wina, w szczególności Barolo, przy zachowaniu jakości wraz z poszanowaniem lokalnej tradycji winiarskiej, która zakazywała stosowania chemikaliów w winnicy.

Po śmierci Aurelio, w marcu 2007 roku, stery firmy przeszły w ręce córki Tiziany, która od dawna pomagała mu w prowadzeniu winnicy.

Jaka jest
Tiziana Settimo? Najtrafniej przedstawia ją chyba Ewa Wieleżyńska w Magazynie Wino, cyt.”Tiziany Settimo nie sposób przyłapać w bezruchu. Nalewa wino, przycina winogrona, śmieje się, umawia na jutro, opowiada, pojutrze wylatuje do Stanów, gestykuluje, kroi ser, pobiegła jeszcze po szynkę, zanim skończymy pytać, w locie odpowiada. Na ogół wykonuje tysiąc czynności jednocześnie, tak się przynajmniej wydaje, ale też niewiele odbiega to od prawdy… większość rzeczy robi sama: nie tylko czuwa nad winifikacją, ale również pracuje w winnicy i jeździ po świecie promować swoje wina”.

Inaczej nie było i tym razem, na spotkanie umawialiśmy się już od dłuższego czasu – przy okazji naszej wizyty w Piemoncie. Niestety, przekraczając progi winnicy okazało się, iż Tiziana biega gdzieś pomiędzy krzewami winogron, doglądając swoich plonów i pojawi się dopiero za jakieś pół godziny. W rolę gospodarza wcieliła się Laura, prawa ręka Tiziany, która oprowadziła nas po winnicy. A jest po czym.

 

Winnica Aurelio Settimo, to niespełna sześć hektarów winnic położonych na wysokości około 270-380m n.p.m , z czego uprawa Nebbiolo zajmuje ponad pięć hektarów, a dla Dolcetto ostał się niecały jeden. Prawie 3,5 ha z 5 przeznaczonych na uprawę Nebbiolo zlokalizowanych jest od strony południowo – zachodniej, co uważane jest za najznakomitsze siedlisko w strefie La Morra, a nazwa jego brzmi Rocche dell’Annunziata. To tu winorośla, których wiek waha się pomiędzy 20 a 50 lat, rosną na gliniasto-wapiennych glebach, a słońce, które operuje tu od wczesnych godzin porannych do późnego popołudnia dają grona, dzięki którym powstaje wino pełne ciała, a zarazem miękkie i bardzo pachnące. Pozostałe parcele przeznaczone pod uprawę Nebiollo zlokalizowane są na stoku. Południowo-wschodnim, to z nich powstaje „podstawowe” Barolo.
 

Wizyta w piwnicy…
Zwiedzając winne piwnice Piemontu, napotykamy się na kontrasty. Nie ma dwóch podobnych piwnic. Są małe, ciemne, zawilgocone ze zmurszałą cegłą lub tynkiem, gdzie cała powierzchnia zamyka się w 40 m2, a w powietrzu unosi się w stęchlizna. Wyglądają, jakby czas zatrzymał się w nich 100 lat temu. Ale są też piękne modernistyczne, nowoczesne, naszpikowane elektroniką, piwnice o powierzchni ponad 1000 m2, które gromadzą setki beczek pod jednym dachem. I jedne i drugie mają w sobie urok, lecz te pierwsze pokazują historię winiarstwa, natomiast drugie rozmach i potencjał. A jaka jest piwnica Tiziany?
Taka jak jej wina, tradycyjna!. Nie ma tu przepychu, ogromnej powierzchni, ale również nie ma wilgoci ani stęchlizny. Jak powiedział mi kiedyś mój znajomy „zobacz jak wygląda piwnica, a będziesz wiedział jakie wina robi”. W dużym pomieszczeniu, które służy zarazem do degustacji jak i organizowania większych imprez leżą beczki z dębu francuskiego o pojemności 2500-3500l, w którym dojrzewa Barolo. Jest też specjalny bar degustacyjny… ale o tym poniżej.
W pomieszczeniu obok znajdują się odchodzące już do lamusa wyłożone szkłem cementowe kadzie. Duża ilość producentów Barolo odchodzi od kadzi cementowych ze względu na trudność w utrzymaniu warunków higienicznych, ale Tiziana kontynuuje rodzinne metody wytwarzania swoich win i cały czas je wykorzystuje.

O wielkości piwnicy dla bardziej wtajemniczonych może świadczyć wielkość produkcji. Tiziana wytwarza około 40.000 butelek rocznie, z czego 14.000 butelek to Barolo DOCG, około 22.000 Barolo Rocche, a produkcja Dolcetto d’Alba waha się na poziomie 8.000 butelek. Warto też dodać, iż Tiziana dla wszystkich swoich win wykorzystuje w swojej winnicy butelki typu Albeisa, o których pisaliśmy
tu.

Wina od Aurelio (Tiziany) Settimo znane są na całym świecie. Ponad 60% rocznej produkcji znajduje swoich odbiorców w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych oraz północnej Europie.
Porozmawiajmy o winach…
Kiedy zasiedliśmy przy barze degustacyjnym, Laura przygotowała dla nas degustację przekrojową całej oferty winnicy Settimo. W narożu barowym półki uginały się do butelek pełnych Barolo, Dolcetto d’Alba, Grappy oraz SETT, różu? Tak różu, który od dwóch lat wytwarza Tiziana.
 
Projekt letni zachwyca… SETT Rose Wine 2012
To nowy projekt spod logo AS, ten blend Nebbiolo (60%) oraz Dolcetto (40%), daje wino o żywej różowej barwie, które spędza sześć miesięcy w cementowych kadziach. W nosie bardzo żwawe z wyczuwalnymi aromatami leśnych owoców oraz słodyczy. Wino idealne na lato jako aperitif, ale również doskonały kompan do owoców morza. Jest winem, które wspaniałe jest już teraz, ale nie zalecamy aby je zbyt długo trzymać i czekać na lepsze okazje.
Przejdźmy jednak do czerwieni…
Langhe Nebiollo DOC 2008, jest produkowane z gron z młodszych krzewów, w odróżnieniu od Barolo, ulega krótszej maceracji na skórkach (8-10 dni), i nie dojrzewa w beczkach. Starzenie następuje w cementowych kadziach przez okres 12-24 m-cy, oraz trzy miesiące w butelce. Wino to jest tak uniwersalne, iż nadaje się do degustacji od razu po spełnieniu w/w założeń. Barwa jest intensywnie czerwona z refleksami granatu. Nos ukazuje nuty kwiatowe, owocowe oraz smoliste. Usta natomiast zachwycą się atrakcyjnymi taninami oraz dobrą strukturą.
I wtedy właśnie pojawiła się Tiziana… wpada jak wiatr, który porywa wszystko i wszystkich… przez myśl przeszły mi słowa Ewy Wieleżyńskiej. Miała rację!. Ta drobna, pełna optymizmu na twarzy, ale i trudu pracy w winnicy kobieta, wprowadziła światło w lekko klimatyczną salę degustacyjną. Myślami była gdzieś pomiędzy jedną, a drugą parcelą, ale mimo wszystko znalazła kilkanaście minut, aby je z nami spędzić.


Barolo 2010 DOCG.
Wbrew niektórym opiniom znacznie odbiegających od piemonckich winiarzy to był dobry rok. Wino to przechodziło fermentację na skórkach przez około 20 dni, następnie zostało przelane do kadzi cementowych, w których spędziło kolejne dwanaście miesięcy, aby potem dojrzewać przez 24 miesiące w beczkach z dębu francuskiego. Dopełnieniem całości było leżakowanie w butelce przez okres minimum sześć miesięcy. Barwa o głębokiej czerwieni w pomarańczowymi refleksami, ukazuje wino dobrze wywarzone z nutami beczkowymi oraz lukrecji. Wino to mimo, iż jest dość młode wspaniale reprezentuje rodzinę Barolo, lecz jeśli byśmy chcieli z nim jeszcze poczekać i odłożyć na półkę w piwnicy, spokojnie przeleży kolejne 10-15 lat. Produkcja rocznika 2010 wyniosła 4.266 butelek.
94/100 punktów od Roberta Parkera… Barolo Rocche Dell’ Annunziata 2010
Jakie jest wino, które otrzymało takie noty? Jest wspaniałe, zachwycające, idealne. To ideał Barolo, które stworzyła natura, a człowiek potrafił to wykorzystać. Jest wręcz niebotyczne. Aromaty czerwonych owoców, ziarna palonej kawy, wędzonego boczku i delikatnych przypraw sprawiają, iż wino na każdym poziomie ukazuje swoją złożoność, a aksamitne taniny rozpieszczają podniebienie.
Barolo Rocche Dell’ Annunziata 2010, posiada wspaniały potencjał starzenia, sięgający 18-20 lat.

Zanim się spostrzegliśmy, Tiziana zdążyła się pożegnać i opuściwszy nasze towarzystwo udała się w dalszą drogę w doglądaniu swoich winnic. Jedyne co nam pozostało, to kilka wspólnych fotografii, na które dała się namówić przestępując z nogi na nogę. Przez szacunek dla jej pracy, nawet nie próbowaliśmy jej zatrzymać, a nam nie pozostało nic innego, jak tylko dalej poznawać Tiziane poprzez wina, które wyszły spod jej ręki.



Dane nam było degustować jeszcze Barolo 2009, Barolo Rocche 2006, Barolo Rocche 2005 oraz Barolo 2004 Riserva Rocche. Powyższe roczniki mogą znaleźć swoich amatorów albo przeciwników. Po Barolo RoccheDell’Annunziata 2010, każde pozostałe chowało się głęboko w cieniu. Na uwagę jednak zasługiwało ostatnie z degustowanych przez nas Barolo.

Barolo 2004 Riserva Rocche
To wyjątkowe wino. Na przestrzeni piętnastu lat ukazało lub ukaże się tylko w trzech wybitnych rocznikach 1999,2004 i 2012. To wino, którego potencjał starzenia wynosi 30 lat, a nawet więcej, które posiada intensywny bukiet, barwę czerwieni z pomarańczowymi refleksami. Nos ukazuje nuty dymne, gdzie w tle przebija się czekolada oraz lukrecja. Usta wyczują tu mocne taniny, a podniebienie zostanie połechtane leśnymi owocami. Choć wino to powstawało dekadę temu, może spokojnie poczekać kolejne 5 lat, aby ukazać swój cały potencjał.

Będąc w Piemoncie, w okolicach Barolo, czy też La Morry, trzeba koniecznie odwiedzić winnicę Aurelio Settimo, pamiętając przy tym, aby nie był to okres zbiorów.


 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza