piątek, 28 listopada 2014

VALPOLICELLA NIEJEDNO MA IMIĘ...O WINACH I PROMOCJI REGIONU W ROZMOWIE Z OLGĄ BUSSINELLO

Na zaproszenie Winicjatywy pod patronatem Consorzio per la tutela dei vini valpolicella, do Warszawy przyjechało 17 producentów z regionu Valpolicella, którzy w hotelu Mamaison Le Regina, prezentowali swoje wina. 

Wszyscy przybyli do Warszawy wystawcy, zrzeszeni są w Consorzio per la tuteladei vini valpolicella (konsorcjum promującym region Valpolicella), którego Dyrektorem jest Olga Bussinello, uhonorowana nagrodą za wkład w promocję regionu na świecie. Oczywiście nie mogło zabraknąć jej również w Warszawie. Olga jest bardzo zaangażowana w rozwój promocji Valpolicelli, a podróżując z winiarzami ma szansę, tak jak w przypadku Polski poznać rynek oraz promować swój region. Mimo, iż Wielka degustacja pochłaniała jej całą uwagę, poświęciła nam czas i odpowiedziała w wywiadzie na kilka naszych pytań.
Patrycja Sędzielska

Ilu obecnie zrzeszonych jest w konsorcjum producentów win Amarone i Valpolicella?
Konsorcium zrzesza ponad 90% wszystkich producentów w (którzy produkują Valpolicelle i Amarone) regionie Valpolicella. Zaliczani do tego grona są winiarze jak również Ci, którzy je butelkują. Pomimo tego, każdy z producentów niezależnie od tego czy jest zrzeszony, zobowiązany jest regulować opłaty związane ze statutem DOCG. Obecnie konsorcjum zrzesza około 2500 winiarzy oraz firm związanych bezpośrednio z wytwarzaniem wina.

Dużo się mówi o micie Amarone, czy możesz nam opowiedzieć o genezie powstania tego wina?
Amarone narodziło się z błędu. Wyjściowym winem było Recioto, które jest winem słodkim, winifikowanym przez około 100 dni. Jeden z producentów, podczas zlewania wina do butelek zapomniał o jednej beczce, która pozostała w piwnicy. Po około 6 miesiącach, odnalazł ją i będąc przeświadczony, iż wino znajdujące się w niej będzie słodkie, spróbował go. Jednak wino to okazało się gorzkie (amaro), i stąd wzięła się nazwa Amarone. Początkowo wino to było uważane przez wielu z wino zepsute, jednakże z czasem trafiło na stoły całego świata.


Jak producenci starają się pozyskać rynek? Jak wiadomo, Amarone jest dość drogim winem, poprzez metody produkcji.
Po pierwsze, produkuje się bardzo mało tego wina. Zaczynając już od procesu produkcji gdzie wino robi się z podsuszanych owoców. Jednakże dużą rolę odgrywa tu konsument. Amarone jest winem łatwym do picia, jest bardziej przyjazne, bardziej krągłe, lepiej odbierane i bardzo dobrze łączy się z kuchnią. Jest eleganckie, stylowe i w przeciwieństwie do win ciężkich i tanicznych z punktu konsumenta lepiej odbierane. To co wyróżnia jeszcze Amarone to, że ściśle wiążę się z terytorium, gdzie uprawine są szczepy Rondinella i Corvina. Były próby uprawy tych winorośli gdzie indziej, lecz wina wychodziły zupełnie inne. W tych winach jest przywiązanie do regionu do terrior.

Kto jest głównym odbiorcą Amarone? Jakie kraje są największymi importerami?
Wino to przeznaczone jest raczej dla świadomego klienta. Nie każdemu to wino może odpowiadać.  Główne rynki, gdzie eksportuje się Amarone to Niemcy, Szwecja, Norwegia, Rosja, Canada, USA oraz Japonia. Chiny? Chiny raczej nie, oni są bardziej za Francją oraz innymi regionami Włoch.

Jak odbierasz świadomość Polaków w zakresie wiedzy o regionie Valpolicella oraz o winach?
Chciałam powiedzieć jedną rzecz. Uczestniczyłam w seminarium połączonym z degustacją, prowadzonym przez Pana Wojciecha Bońkowskiego i muszę przyznać, że zainteresowanie i świadomość wśród Polaków są bardzo duże. Wasze dania, kuchnia oraz styl życia bardziej pasują do Valpolicelli Classico czy Classico Superiore. Polska kuchnia bardzo dobrze współgra z tymi winami.


Bardzo zależy nam na współpracy z polską prasą branżową, dziennikarzami oraz bloggerami. Zależy nam na promowaniu całego regionu Valpolicella, pamiętając o tym, że mamy naprawdę wspaniałe wina jakimi są Valpolicella, Ripasso, Recioto oraz oczywiści Amarone.

Jakie działania prowadzone są ze strony konsorcjum w celu promowania regionu oraz produktów?
Prowadzimy wiele akcji promocyjnych na świecie, począwszy od degustacji, poprzez propagowanie informacji o regionie, kuchni, winach oraz atrakcjach turystycznych, w czasie różnych konferencji oraz targów.

Jako pierwsi stworzyliśmy specjalną aplikację mobilną na smartfony oraz tablety, gdzie można pozyskać informacje o regionie, odszukać wszystkie winnice, polecane restauracje czy miejsca noclegowe, jak również dowiedzieć się o atrakcjach turystycznych w regionie.
W żaden sposób nie chcemy narzucać wytypowanych miejsc w Valpolicelli. Opinie oraz rekomendacje powstają na podstawie wizyt dziennikarzy branżowych, którzy przyjeżdżają na zaproszenie konsorcjum i to właśnie oni zwiedzając, budują bazę przewodnika w aplikacji. Turyści korzystający z tych danych mogą wykorzystać je do własnych podróży po naszym regionie. Oczywiście zapraszamy do pobrania naszej aplikacji i poznania naszego wspaniałego regionu, jakim jest Valpolicella.

VALPOLICELLA WINES v.2.0.2

Aplikacja do pobrania

System Android                                                                                         iOS



Do zobaczenia za rok w "Dolinie wielu piwnic!"


Olga Bussinello, Patrycja Sędzielska-Kuziemka


poniedziałek, 24 listopada 2014

DOLINA WIELU PIWNIC…

Valpolicella, to jedna z najbardziej znanych apelacji w regionie Veneto i być może nawet w całych Włoszech. Leży na wschód od jeziora Garda, pomiędzy zielonymi wzgórzami, na górzystym obszarze w przedsionku Alp Włoskich liczącym 12 km z północy na południe, oraz 25 km ze wschodu na zachód. Według zapisów historycznych jej nazwa w czasach antycznych brzmiała „Vallis Polis Cellae”, co z łacińskiego oznacza „dolinę wielu piwnic”.

Żrógło gardalake.com
W 1968r, region ten otrzymał status DOC (Denominazione di origine controllata), a w 2009 roku, dla win Amarone oraz Recioto przyznano status DOCG (Denominazione di origine controllata e garantita). Apelacja Valpolicella podzielona jest na trzy subregiony: Valpolicella, Valpolicella Classico oraz Valpantena. 


Na zaproszenie Winicjatywy pod patronatem Consorzio per la tutela dei vini valpolicella, do Warszawy przyjechało 17 producentów z regionu Valpolicella, którzy w hotelu Mamaison Le Regina, prezentowali swoje wina. Na bazaltowych glebach apelacji Valpolicella uprawiane jest około 36 rodzajów szczepów (w tym 5 białych), jednakże prezentowane wina Valpolicella, Ripasso, Amarone oraz Recioto powstały jako kupaże czerwonych szczepów regionu: Corvina, Corvinone, Rondinella oraz Molinara, przy czym dominującym szczepem zawsze jest Corvina.


Nie sposób jednak opisać wszystkich prezentowanych win podczas wielkiej degustacji Valpolicelli i Amarone. O subiektywnych opiniach, pokrywających się jednak z naszymi gustami, możecie przeczytać tu…

Przepisy apelacji okreslają proporcje szczepów wykorzystanych do produkcji wina: Corvina (od 45% do 95%), Rondinella (od 5% do 30%), Molinara (wymagana obowiązkowo do 2003r, obecnie wykorzystywana opcjonalne) oraz szczep Corvinone, który może zastąpić szczep Corvina. Te same przepisy dopuszczają wykorzystanie innych szczepów do produkcji Valpolicelli. Maksymalny udział pozostałych czerwonych włskich szczepów wynosi do 25%. Stąd pochodzi znaczne zróżnicowanie Valpolicelii, co moglśmy sprawdzić podczas degustacji...


VALPOLICELLA NIEJEDNO MA IMIĘ...

Podstawowe wino tej apelacji, czyli Valpolicella, Valpolicella Classico oraz Valpolicella Valpantena to fermentowane i dojrzewane jest w kadziach ze stali nierdzewnej. Rubinowy kolor oraz owocowy bukiet z nutami wiśni oraz śliwek, daje wino lekkie i świeże,
do codziennej konsumpcji, które idealnie sprawdzi się z makaronami, pizzą oraz serami.


Valpolicella Superiore to wino o bardziej złożonym aromacie i rozbudowamym smaku. Swoje walory zawdzięcza dojrzewaniu rok w beczkach, co wzbogaca jego aromat o nuty dymne i waniliowe oraz nadaje mu krągłości i ciała, To wino z całą pewnością możemy polecić do grillowanej wołowiny, dojrzewających wędlin oraz serów.


Valpolicella Ripasso to wino o rozbudowanej strukturze z nutami czekoladowo – dymnymi. Swój charakter zawdzięcza podwójnej fermentacji. Kiedy fermentacja moszczu dobiega końca, dodaję się skórki z wytłoczyn, które wznawiają ferementację i dodają winu charakteru. Wino będzie idealnym kompanem do steków lub bardziej wyrazistych potraw. 


Amarone (Amarone della Valpolicella), to pierwszy z flagowych produktów apelacji Valpolicella, produkowany jedynie w pięciu gminach. Do powstania tego wina używa się tych samych odmian winogron, co do opisywanych powyżej win. Znacząca różnica wynika jednak z metody produkcji. Winogrona po zbiorach są starannie selekcjonowane i suszone przez okres około 4-5 miesięcy na słomianych matach lub podwieszane na poddaszach w przewiewnych miejscach. Jest to typowa, wykorzystywana w kilku regionach włoskich metoda na koncentrację zawartości cukru w moszczu (Appassimento). Metoda ta służy do wytwarzania win słodkich, lecz w przypadku Amarone, fermentacja przebiega do końca, zamieniając cały cukier w alkohol. Po okresie fermentacji, wino przelewane jest do beczek w celu starzenia. Minimalny okres starzenia dla Amarone to 24 m-ce, w przypadku Riservy okres ten powinien wynosić 48 miesięcy. Amarone to wino o ciemno rubinowej barwie z refleksami granatu, aromatami czekolady, powideł, suszonych owoców, przypraw oraz nut tytoniowych. Jest winem pełnym, cielistym a zarazem bardzo zrównoważonym, gdzie w końcowej fazie wyczuwalna jest subtelna gorycz (amaro), od której wino to zapożyczyło nazwę. Idealne w połączeniu z dziczyzną, potrawami z grilla oraz dzikim ptactwem. 


 
Na końcu tej drabiny znajduje się „słodycz Valpolicelli”, Recioto Della Valpolicella. Wino to wytwarzane jest podobną metodą jak Amarone. Różnica jednak polega na zatrzymaniu fermentacji na pewnym etapie, aby zatrzymać procentową zawartość cukru, konieczną dla zachowania typowej dla tego wina struktury. Wino o aromacie suszonych rodzynek oraz likieru wiśniowego z domieszką czekolady z zachowaną subtelną kwasowością będzie idealne do deserów lub w połączeniu z gorzką czekoladą. 



Wszyscy przybyli do Warszawy wystawcy, zrzeszeni są w Consorzio per la tutela dei vini valpolicella (konsorcjum promującym region Valpolicella), którego Dyrektorem jest Olga Bussinello, uhonorowana nagrodą za wkład w promocję regionu na świecie. Oczywiście nie mogło zabraknąć jej również w Warszawie. Olga jest bardzo zaangażowana w rozwój promocji Valpolicelli, a podróżując z winiarzami ma szansę, tak jak w przypadku Polski poznać rynek oraz promować swój region. Mimo, iż Wielka degustacja pochłaniała jej całą uwagę, poświęciła nam czas i odpowiedziała w wywiadzie na nasze pytania. 

Ale o tym już w kolejnym artykule.

Zdjęcia z degustacji znajdziecie tutaj.



wtorek, 18 listopada 2014

HISTORIA PEWNEJ BUTELKI (2/3)

Z WIZYTĄ W MARCHESI DI BAROLO…

W pierwszej części tego artykułu pisaliśmy trochę o tym, jakie były początki ponad 150 letniej historii Barolo, która poniekąd związana jest ściśle z winnicą Marchesi di Barolo. W tej części natomiast odwiedzimy winnicę, zwiedzimy piwnicę z setkami beczek oraz tysiącami butelek rocznikowych win.
 

Marchesi di Barolo dzisiaj
Rodzina Abbona kontynuuje dziś dzieło, w którego stworzeniu znaczącą rolę odegrał Pietro Emilio Abbona, przez niektórych uważany za niekwestionowanego prekursora Barolo. Obecnie, już piąte pokolenie, reprezentowane przez Ernesto i Annę Abbona, kultywuje rodziną tradycję w wytwarzaniu historycznych win. Duży też udział w kreowaniu wizerunku winnicy oraz poszukiwaniu nowych rynków zbytu odgrywa Valentina Abbona, córka Anny i Ernesto.

 

Źródło - Marchesi di Barolo
Marchesi dzisiaj, to około 110 hektarów winnic zlokalizowanych w najlepszych parcelach, jak Cannubi, Sarmasa, Coste di Rose, a także Preda, Castellero, Vignane, Boschetti, Ravera oraz Fossati. Inne wspaniałe parcele przeznaczone dla szczepów Barbera oraz Dolcetto znajdują się na wzgórzach Paigal i Boschetti. Jednak najbardziej prestiżowe winnice będące we władaniu Marchesi di Barolo usytuowane są na terenie Rocche dell’Olmo e Riva Rocca w Verduno.
 
Cannubi
Marchesi di Barolo to obecnie dwie winiarnie zlokalizowane w Barolo. Pierwsza z nich mieści się w centrum Barolo, w zabytkowych budynkach odkupionych wraz z parcelami od Tenuta Pia Opera Barolo w 1929r. Winiarnia ta, choć minęło już prawie 100 lat, zachowała swój zeszłowieczny charakter, a wprowadzone modernizacje remontowe oraz zadaszenie podwórza, zostały dostosowane do obecnych potrzeb funkcjonowania winiarni. Druga z winiarni zlokalizowana jest w odległości niespełna 800 metrów, na skraju miasteczka i przeznaczona jest do przygotowania wina do sprzedaży, poprzez butelkowanie oraz magazynowanie win. Dość ciekawym rozwiązaniem wprowadzonym przez Marchesi di Barolo jest podziemny rurociąg łączący obydwie winiarnie, służący do przepompowywania pomiędzy nimi wina.
 
 
Dla turystów jednak swoje podwoje otwiera tylko i wyłącznie historyczna winiarnia, w której to znajduje się sklep z winami oraz lokalnymi produktami, sala degustacyjna, jak również to co powinno się znajdować w każdej winiarni, czyli stalowe i cementowe kadzie jak również setki mniejszych i większych beczek.

 
Mimo, iż każdego roku Marchesi di Barolo odwiedzane jest przez około 35.000-40.000 gości, to żaden z nich nie czuje się incognito. Za każdym razem, kiedy przekraczam próg winiarni jestem bardzo mile witany, ale to może dlatego, że pracujący tam personel miał okazję dobrze mnie już poznać. Ze względu na dużą liczbę odwiedzających gości, warto jest się wcześniej umówić na wizytę, a dla szczęściarzy może się trafić „bonus”, w postaci indywidualnego zwiedzania winiarni z przewodnikiem.
 
 
Ze względu na tak ogromną liczbę gości odwiedzających Marchesi di Barolo, plan wycieczki jest dość mocno napięty. Każdy tour rozpoczyna się od wizyty w pomieszczeniu, gdzie znajdują się olbrzymie, na sześć metrów wysokie kadzie cementowe, w których rozpoczyna się proces produkcji Barolo oraz zgromadzone tam równie wysokie beczki, w których wino dojrzewa latami. Kolejnym przystankiem są piwnice. To miejsce jest magiczne. Tu historia zatrzymuje się na początku zeszłego wieku. Zmurszałe ceglane mury oraz stare beczki tworzą niepowtarzalny klimat, w którym pragnie się pozostać na wieki. Pomimo magicznego klimatu jest tam też coś, co dla każdego miłośnika wina Barolo, jest jak sanktuarium.
 


 
Tym czymś, jest pięć dużych beczek (Botti), które wraz z przejęciem przez rodzinę Abbona winiarni, przeszły w ich posiadanie. Dlaczego są one tak szczególne?. Ano dlatego, że w jednej z nich powstawało jedno z pierwszych, jak nie pierwsze Barolo na świecie. Drugim natomiast mianem zasługującym na określenie ich szczególnymi jest fakt, iż w przyszłym roku, te pięć beczek zostanie wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
 

 
Opuszczając piwnicę, program wycieczki obejmuje spacer po tarasie widokowym winiarni, z którego rozciąga się piękna panorama na miasteczko Barolo oraz na pałac Markizy Giulietty.
 
 
Kolejnym etapem zwiedzania, jest rodzinna piwnica, a w zasadzie miejsce przechowywania około 40.000 butelek starych Barolo. Aby się tam dostać, trzeba przejść przez specjalną salę, z małymi beczkami (Barrique), która naszpikowana elektroniką, daje idealne warunki do dojrzewania wina.
 
Rodzinna piwnica
Kolejna mekka dla miłośników Barolo, składa się z dwóch pomieszczeń. W pierwszym pomieszczeniu znajdują się na wysokich regałach, spakowane w drewniane skrzynki młodsze roczniki Barolo, które przeznaczone są na potrzeby degustacji pionowych jak również pozostają do dyspozycji rodziny Abbona. Kluczowym jednak pomieszczeniem jest specjalny pokój, w którym zgromadzone są bardzo wiekowe Barolo. 



Widok kilkuset starych butelek Barolo, wprawia zwiedzających w osłupienie. Nie wspominając już o (chyba) ostatniej zachowanej butelce Barolo z 1859r, poprzez kolejne zgromadzone tam roczniki, wywołuje w zwiedzających pragnienie posiadania choć jednej, nie ważne z którego rocznika, butelki. Dlaczego uwielbiam ten pokój? Z dwóch powodów. Po pierwsze jest w tym pomieszczeniu ukazana i przetrzymywana cała historia Barolo, a po drugie, zawsze gdy jestem w tym pokoju, sprawdzam, ile zostało jeszcze butelek z rocznika 1961. To od tej butelki Marchesi di Barolo, Barolo 1961, rozpoczęła się moja historia z winem.


Cdn...

sobota, 15 listopada 2014

ZIMOWO ŚWIĄTECZNA BIAŁA OFERTA LIDLA



Już w najbliższy poniedziałek (17.11), na półkach sklepowych sieci LIDL, znajdzie się nowa oferta ponad 30 francuskich win, która zważywszy na zbliżający się okres zimowo – świąteczny, znajdzie na pewno dość dużą grupę odbiorców.


Podczas przedpremierowej degustacji branżowej, która odbyła się na V piętrze DH Vitkac, mieliśmy okazję degustować całe francuskie port folio, które już za dwa dni dostępne będzie dla klientów LIDL’A. Przez świat francuskich win, jak zawsze prowadził nas Michał Jancik, który chętnie służył swoim doświadczeniem oraz wiedzą.


Z pośród całej zaprezentowanej oferty składającej się z 2 win musujących, 5 białych, 2 różowych, 16 czerwonych oraz czterech słodkich, my wybraliśmy nasze typy, o których poglądowo piszemy poniżej.

Wina musujące
Z dwóch prezentowanych win musujących Cremant d’Alsace Brut „Weiber” Blanc de Blanc NV (29,99 zł) oraz Cremant d’Alsace Brut Rose NV (29,99 zł), nam osobiście bardziej przypadło do gustu to pierwsze, choć bardzo musujące, to wspaniale sprawdzi się z owocami morza lub jako alternatywa dla noworocznego szampana.
Białe wytrawne
Zważywszy, że okres zimowy i Święta za pasem, francuska oferta białych win jest dość skromna, ale to zrozumiałe. Białe wina reprezentowały Bordeaux Chateau Les Girards 2012 (14,99 zł), Château Marjosse 2008 (24,99 zł) oraz Alzację Riesling "Weiber" 2013 (19,99 zł), Pinot Gris (24,99 zł) i Gewurztraminer „Weiber” 2012 (29,99 zł). W pierwszej kolejności skupimy się jednak na Alzacji, z czego wybieramy...

Riesling "Weiber" 2013 - nie jest to Mozela, ale za niecałe 20 zł, otrzymamy dość ciekawą kwasowość z nutami cytrusów, dobrze komponującą się z rybami oraz serami.


Gewurztraminer „Weiber” 2012 - klasyczny, niewymagający, lecz orzeźwiający z nutami kwiatowymi i dopełniającą goryczką na finiszu. za 30 złotych bez grosza, fajnie sprawdzi się z drobiem.

  
Z Bordeaux nasz typ skierowany jest w stronę Château Marjosse 2008, które za niespełna 25 zł, daje nam sześcioletni kupaż Sauvignon Blanc z Semillon, Sauvignon Gris i Muscadelle. Dojrzałe wino o aromatach rodzynek, a zarazem mocno kwasowe, szczególnie polecane do wieprzowiny.
Wina słodkie
Podczas degustacji mieliśmy okazję próbować 3, z 4 będących w ofercie LIDL'A win słodkich. Przedstawiamy jednak tylko jedno, ale za to najdroższe, będące w ZIMOWO ŚWIĄTECZNEJ OFERCIE LIDLA. Za 149,00 zł, w naszych koszykach może się znaleźć dziesięcioletnie Château Guiraud Sauternes 2004.
Ten kupaż Semillon (2/3) oraz Sauvignon w proporcji (1/3), jest winem pełnym i oleistym, ukazującym wspaniałą słodycz z posmakiem skórki pomarańczowej oraz karmelizowanej brzoskwini.
Wino to otrzymało wiele międzynarodowych nagród, a oceny krytyków winiarskich mówią same za siebie...
Wine Enthusiast – 94/100, Jean-Marc Quarin – 92/100, Wine Spectator – 92/100
 


O czerwonej ofercie LIDL'A napiszemy już niebawem.

Zapraszamy do 
galerii zdjęć z degustacji.

środa, 12 listopada 2014

HISTORIA PEWNEJ BUTELKI (1/3)


Z WIZYTĄ W MARCHESI DI BAROLO...
Każdy z nas ma jakąś historię, która połączyła go z winem. Kiedyś na jednym z portali winnych publikowane były artykuły z Ludźmi wina, gdzie w każdym z wywiadów padało pytanie „Wino, które zmieniło moje życie…”. Niestety nie było mi dane brać udziału w tych wywiadach i odpowiedzić na to pytanie, ale tak jak w przypadku innych, była (i nadal jest) pewna butelka, która obudziła we mnie pasję do wina.

Zawsze lubiłem wszelkiego rodzaju starocia. Rzeczy, które obrazują historię, mają niepowtarzalny charakter, są coraz trudniej dostępne, a przez to bardziej wartościowe (w rozumieniu wartości sentymentalnych).

Parę lat temu miałem okazję kupić moja pierwszą butelkę wina. Nie była najtańsza (dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach), ale wydawało mi się, że cena jest bardzo atrakcyjna i dziś mogę powiedzieć, że nie myliłem się. Butelką tą było Barolo 1961 od Marchesi di Barolo. To ono wprowadziło mnie w świat wina i poniekąd zmieniło moje życie.

Dużym sentymentem darzę tą pierwszą butelkę Barolo i za każdym razem kiedy jestem w Piemoncie, obowiązkowym punktem podróży jest wizyta w winnicy Marchesi di Barolo.



Trochę historii
Barolo dla każdego miłośnika win kojarzy się częściej z winem niż miasteczkiem, z którego się ono wywodzi. Niektórzy na słowo „Barolo” zamierają w bezruchu, ich źrenice powiększają się, a pozostałe zmysły powracają pamięcią do ostatniego degustowanego kieliszka Barolo. Wino to choć przez niektórych nazywane „wino królów i król win”, tak naprawdę ma niespełna tylko dwieście lat, a historia jego rozpoczyna się prawie równolegle ze zjednoczeniem Włoch. Pierwsze wzmianki o szczepie nibiol, nubiola, nebiolo pochodzą z połowy XIII w, wspomniano o nim również w Statucie La Morry w 1431r, ale tak naprawdę do 1850r, wytwarzano z Nebbiolo (pochodzenie od słowa Nebbia – mgła), tylko i wyłącznie wina słodkie.
 
 

Jak Barolo stało się Barolo.
W historii tej należy cofnąć się do 1806r, kiedy to Giulietta Vitturnia Colbert di Maulevrier poślubiła Markiza Carlo Tancredi Falletti di Barolo i przeniosła się z Francji do Turynu. Ich potężne włości obejmowały tereny Serralungi, Castiglione Falletto oraz tereny od Barolo aż po granice Alby. Wina z ich winnic szybko stały się znane jako słodkie „wina z Barolo”, które serwowane były podczas ważnych uroczystości państwowych jak również na dworach królewskich. Ważną rolę w powstaniu Barolo odegrał, Hrabia Camillo Benso di Cavour (późniejszy premier Zjednoczonych Włoch), który do swojej winnicy (Tenuta Grinzane), sprowadził francuskiego enologa Louisa Oudarta. Camilio nie był miłośnikiem słodkich win, więc sprowadzenie enologa wraz z sadzonkami pinot noir miało zapoczątkować produkcję win w typowym, francuskim stylu. Markiza Giuleitta z Barolo zasięgnęła rad u Louisa Oudarta (który jako pierwszy przeprowadził systematyczną fermentację Nebbiolo),  i  po jego wskazówkach zmieniła metody produkcji win ze szczepu Nebbiolo, które na zawsze zapomniało o swojej słodkości.




Juliette Colbert



Nowe „wino z Barolo”, bardzo szybko zyskało na popularności, wieść o nim rozchodziła się po dworach królewskich. Sam Carlo Alberto Amadeo di Savoia (Król Albert Sabaudzki), docenił nowe wino Markizy i nakazał zakup posiadłości Pollenzo, Santa Vittoria d'Alba oraz Verduno w celu rozpoczęcia produkcji wytrawnego Barolo.




 
 
Koniec ery Falletti.
Markiza Giulietta oprócz stworzenia nowego wina, zasłynęła również jako filantropka. Angażowała się w budowy szkół, założyła schronisko dla samotnych matek, wybudowała kościoł Santa Giulia oraz pierwsze przedszkole dla dzieci pracowników. Jak wspominają niektóre źródła, na cele charytatywne przeznaczyła ponoć 12 mln funtów, co było równowartością rocznego budżetu państwa.
Ostatnia władczyni Barolo zmarła w 1864 roku. W testamencie zapisała cały swój majątek na rzecz organizacji Opera Pia Barolo, która miała za zdanie kontynuować jej działalność dobroczynną. Po jej śmierci została utworzona szkoła, która kształciła niezamożnych młodych ludzi z okolic – w 1875 roku w murach zamku Falletti.
 

Pietro Emilio Abbona
Rodzina Abbona – sto dwadzieścia lat tradycji.
Ten rozdział sięga 1877 roku, kiedy to urodził się Pietro Emilio Abbona, który w wieku osiemnastu lat rozpoczął pracę w rodzinnej winnicy Cavalier Felice Abbona & Sons. Dzięki ciężkiej pracy oraz wytrwałości wraz z bratem Ernestem oraz siostrami Marniną i Celestyną udało im się odkupić w 1929r, od Tentua Pia Opera Barolo winnicę Marchesi di Barolo wraz z parcelami należącymi do Castello Della Volta. Nabył również prawa do sygnowania na swoich etykietach nazwy organizacji od której nabył winnice.

Wina „Komandora” Pietro Abbona już od początku XX wieku, zdobywały uznanie na międzynarodowych targach oraz wystawach. To motywowało go do tworzenia win, które będą z każdym rokiem lepsze i bardziej znane na całym świecie. Do produkcji swojego Barolo wykorzystywał również olbrzymie (pozostałe częścią spuścizny po Markizie) drewniane beczki, w których powstawało pierwsze na świecie Barolo. Według niektórych Pierto Emilio Abbona był niekwestionowanym prekursorem Barolo.



Beczki w Marchesi di Barolo - w jednej z nich powstało pierwsze Barolo
Cdn...

czwartek, 6 listopada 2014

FRANCUZ Z POŁUDNIA

Na południu Francji regionie Langwedocja-Roussillon znajduje się mała gmina zwana Fitou, która to skupia niespełna siedmiuset mieszkańców, co daje sumarycznie zaludnienie na poziomie około 20 mieszkańców na 1 km kwadratowy. Ale Fitou to również apelacja wyznaczona na terenie gminy o tożsamej nazwie Fitou AOC, gdzie dominująca uprawa winorośli skupia się na szczepie Carignan, który powinien stanowić  40%, każdego produkowanego w regionie wina.



Źródło internet


Niespełna czterdzieści kilometrów na zachód od jeziora Leucate, w miejscowości Paziols mieści się winnica Domaine de Roudene, która od trzech pokoleń, na 27 hektarach zajmuje się uprawą winorośli oraz produkcją win. Grona w winnicy zbierane są ręcznie przez całą rodzinę oraz przyjaciół, którzy spotykają się wspólnie na zbiory.


Domaine de Roudene Les Pys 2012 to jedno z ponad trzydziestu win będących w nowej francuskiej ofercie LIdl’a, która to od 17 listopada zagości na sklepowych półkach i będzie obowiązywała do wyczerpania zapasów. Ten Kupaż Carignan, Syrah, Grenache, Mourvèdre i Cinsault daje wino o głębokim fioletowym kolorze. Nos błądzi po aromatach dojrzałych, leśnych owoców oraz nut kwiatowych. Podniebienie dozna miękkich i jedwabistych tanin, zrównoważonej kwasowości, a całość dopełnią  przyprawy i pieprzne nuty. Idealnie sprawdzi się do czerwonych mięs, gulaszu i serów.

My natomiast degustowaliśmy to wino w połączeniu ze smażonym antrykotem wołowym, który przygotowaliśmy w wersji Blue. Domaine de Roudene Les Pys daje radę…