wtorek, 1 września 2015

PRIMA DI ESSERE BUONO IL VINO DEVE ESSERE VERO…

Valpolicella, to region winiarski o tradycjach sięgających starożytnej Grecji i Rzymu. Choć pełna etymologia tej nazwy nie jest znana, to jej znaczenie sugeruje nam dolinę lub doliny wielu piwnic (oczywiście z winem;-). O winach z Valpolicelli pisali m.in. Pliniusz, Wergiliusz i Swetoniusz. Już wtedy wytwarzane było tu wino z podsuszanych winogron znane pod nazwą Retico. Prawdopodobnie to daleki przodek współczesnego Recioto, którego nazwa pochodzi od regionalnego określenia ucha. Wina te bowiem wytwarzane są najbardziej dojrzałych gron, które na krzakach wyglądają na spieczone na słońcu uszy.
 
 
Na region Valpolicella Classico tradycyjnie składa się pięć gmin: San Pietro in Cariano, Negrar, Marano di Valpolicella, Fumane, Sant’Ambrogio di Valpolicella oraz dwie, których proweniencja nie jest pewna: Pescantina i Sant'Anna d'Alfaedo. Jednakże, w roku 1968, kiedy przyznano mu status D.O.C. zakres terytorialny dla produkcji win, które mogą nosić nazwę Valpolicella został rozszerzony o kolejne 15 gmin i obecnie wynosi ok. 240 km2.
 
Właśnie tam, pośród zielonych wzgórz Valpolicelli, od 1992 roku, na 9 hektarach wina wytwarza dwóch braci Stefano i Pier Paolo Antolini, naturaliści, sami prowadzący prawie wszystkie prace w winnicy, przywiązani z jednej strony mocno do terroir, z drugiej zaś prowadzący wiecznie eksperymenty, aby zbliżyć się do ideału wina z Valpolicelli. Winnica Antolini w swojej ofercie posiada klasyczne wina z tego regionu: Corvina, Valpolicella, Amarone i Recioto, ale także wyjątkowe Rosso Veronese pod nazwą Theo Broma czyli napój bogów oraz Passito del Veneto o równie boskiej nazwie Elisium.
 
 
Pier Paolo, mimo iż wytwarza klasyczne dla regionu wina, posiadające długą tradycję, jest winiarzem poszukującym nowych rozwiązań. Owoce cabernet sauvingnon i croatiny do produkcji swojego Rosso o nazwie Theo Broma podsusza przez ok 40 dni, pozwalając prostemu zwykle winu osiągnąć niespotykana intensywność owocu oraz nuty pieprzne oraz ziołowe. Swoje Amarone dojrzewa w beczkach z 4 gatunków drzewa: dębu, wiśni, kasztanowca i morwy, a następnie miesza je w stalowych kadziach, co daje niesamowite bogactwo aromatów. W winnicy powstaje także jedno białe wino Passito del Veneto Elisium wytwarzane z podsuszanych białych winogron Garganega i Trebbiano. W efekcie otrzymujemy skoncentrowane wino deserowe o delikatnych aromatach miodu cytryny i ciasta migdałowego.
 
 
Amarone Antoliniego pochodzi z dwóch odrębnych parcel dających zupełnie inne odczucia smakowe. Pierwsze Amarone Moropio powstaje na glebie wulkanicznej i jest bardziej eleganckie, szybciej gotowe do picia o aromatach lukrecji, wiśni, ziół i czekolady; osiąga do 17% alkoholu.
 
 
Drugie Amarone Ca Coato powstaje na piaskowcu i dojrzewa dłużej, w ustach i nosie pozostawia odczucia malin, skóry, lukrecji i smoły. Ciężko było nam wybierać, jakie wina kupić u Pier Paolo i zabrać ze sobą do Warszawy naszym Leksusem, a które ewentualnie sprowadzić później z Food&Wine z Poznania, gdzie są importowane przez Jakuba Małeckiego…
 

Ps. Wszystkie etykiety zaprojektowane są przez żonę Pier Paolo, a każda z nich opatrzona jest cytatem na winny temat, jak ten pióra Leonarda da Vinci „Et però credo che molta felicita sia agli uomini che nascono dove si trovano i vini buoni” - w wolnym tłumaczeniu: I tak myślę, że wiele radości mają ludzie urodzeni tam, gdzie znajdują się dobre wina, oraz tytułowe "PRIMA DI ESSERE BUONO IL VINO DEVE ESSERE VERO…" - "Po pierwsze, aby wino było dobre, musi być prawdziwe..."
 

 Galeria zdjęć z wizyty u Pier Paolo Antolini

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza