poniedziałek, 19 września 2016

NIE TAKI "JUHASZ EGRI BIKAVER 2011" STRASZNY JAK GO MALUJĄ...

Juhasz Egri Bikaver 2011 z oferty węgierskich win, która od jakiegoś czasu okupuje półki sklepowe sieci Lidl Polska, spotkał się z dużymi kontrowersjami wśród braci winiarskiej i wywołał niemałe zamieszanie. Teraz jednak przyszedł czas na nas i naszą skromną notę tego wina. Ostatni okres sprzyja winom węgierskim, które znacznie częściej dostępne są na naszym rynku i coraz częściej znajdują nabywców, a poprzez postawienie madziarskich winiarzy na ich jakość, potrafią skradać nasze serca. A jaki jest Bikaver z Lidla?.
 
 
Tak jak już kiedyś wspominałem wino to przede wszystkim musi powstawać w regionie Eger. Dopuszcza się użycie 13 szczepów czerwonych, przy czym minimalna ilość użytych szczepów do produkcji tego wina to blend trzech szczepów, gdzie żaden nie może przekraczać ponad 50% zawartości oraz żaden nie może stanowić mniej niż 5%.
Więc skoro mamy taką paletę szczepów do dyspozycji oraz bardzo szerokie możliwości w doborze proporcji nie otrzymamy jednoznacznej odpowiedzi jaki powinien być Egri.

W tym jednak przypadku mówimy o lajtowej wersji Egri Bikavera, która ukazuje nuty porzeczek, wiśni trochę tytoniu oraz przyprawy. W ustach delikatne lecz bez ciała, które musiało chyba zostać na Węgrzech. Jednakże w swej delikatności przyjemnie sprawdzi się solo w jesienne dni, a tym co chcą się bawić w foodpairing zalecamy przygotowanie lekkich mięsnych potraw, węgierskiego gulaszu może nie udźwignąć.

 
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza