piątek, 10 lutego 2017

MONTE CARBONERO - HISZPAŃSKI KAPEADOR Z ŁAGODNYM USPOSOBIENIEM…

Pochodzące z najbardziej wysuniętej na północ części Kastylii Monte Carbonero 2015 jest reprezentantem winnicy Bodegas Fontana, jednej z sześciu winnic zlokalizowanych w apelacji Uclés DO, wchodzącej obręb regionu winiarskiego Kastylia La Mancha, największego bodaj na świecie.
 
To jedna z młodszych apelacji regionu, która dopiero w 2005 roku zyskała status Denominación de Origen. Wszystko dzięki działaniom zrzeszenia winiarzy, które powstało w 2002 roku. Mimo, iż status tej apelacji tworzy dopiero dwunastoletnią tradycję to właściciele Bodegas Fonatana, rodzina Cantarero Morales od ponad 30 lat z powodzeniem zarządza 500 hektarową winnicą położoną na wysokości 700-900 m. Jednym z głównych szczepów uprawianych w winnicy, jak również w całej Kastylii jest Tempranillo, dające wina o wysokiej kwasowości z dość wyrazistymi taninami oraz aromatami czerwonych, czarnych oraz suszonych owoców, ziół oraz nut beczkowych, jak wanilia, cedr, czekolada czy też tytoń. Jednakże równie często stosuje się kupaże, gdzie przeważającym szczepem pozostaje Tempranillo, a domieszkami mogą być Cabernet Sauvignon, Graciano czy też Syrah.
 

I właśnie taki kupaż zaproponowała rodzina Cantarero Morales do nowej hiszpańskiej oferty, która z początkiem lutego oblega półki sklepowe Biedronki. Monte Carbonero 2015 to taki młody kapeador drażniący byka, prowokując go do ataków za pomocą czerwonej płachty, bo trudno tu mówić o pikadorze, czy też nawet wspomnieć o matadorze. Powstałe ze szczepów Tempranillo (80%) oraz Syrah (20%) dało wino o intensywnej purpurowej barwie oraz zwiewnych aromatach dojrzałych owoców jagodowych, wanilii z pikantnymi nutami świeżo zmielonego czarnego pieprzu. Usta średnio treściwe, duża ilość owocu ładnie balansuje dość pokorną taninę. Wino bardzo świeże i sprężyste z delikatnym usposobieniem pozostawiającym na podniebieniu wyraźny, długi finisz. Byka raczej nie pokona, ale z tapasami może stworzyć wspaniały zaczątek do korridy.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz