wtorek, 10 kwietnia 2018

NASZA PIERWSZA LEKTURA Z SERII Z WINNICĄ...

Literatura i wino zawsze były blisko siebie. Dobra książka i butelka wina wymagają od odbiorcy cierpliwości, uważności i dobrego smaku.


Książka nie jest wyłącznie produktem handlowym, nie jest biustonoszem czy szynką*.”
 
Dlatego PoWINOwaci zdecydowali się zostać patronem Serii z winnicą, którą otwiera Bóg mi świadkiem Makisa Tsitasa w tłumaczeniu Michała Bzinkowskiego. Powinowaci do każdej książki dobierają wino. Tym razem to Aalfa, klasyczne Assyrtiko z Santorini z oferty Euro-Foods Polska, dostępne także w Auchan. Mineralne, ziołowe, lekko cierpkie i orzeźwiające, ale pełne dojrzałego ciała. Cieliste, jak kobiety Chrisowalandisa, głównego bohatera, pięćdziesięcioletniego, „na wpół bezrobotnego litografa”, jak sam siebie nazywa, mieszkającego z rodzicami i uczęszczającego na zmianę do psychiatry i do kościoła. Wino pełne namiętności i cierpkie jak jego życie. Książka jest zapisem wewnętrznego monologu bohatera, w którym wspomina on swoje mało udane życie, a jednak czerpie z tego specyficzną, trochę masochistyczną przyjemność.
 
„Zaoferowałem bardzo dużo i nie wiem, czy nadejdzie taka chwila, że uda mi się zebrać zbiory z winnicy, którą od tylu lat przycinam, okopuję, nawadniam i o którą się troszczę.”
 
Wspomina dobre lata spędzone w rodzinnym domu, głęboko zanurzonym w tradycyjnej greckiej kulturze i religijności oraz swojego ojca, wpływowego pułkownika w nieskazitelnym mundurze. Lata spokoju, dostatku i szacunku dla tradycji pozostają w kontraście do współczesnej mu Grecji, postrzeganej jako kraj imigrantów, nierówności społecznych i kryzysu wartości.
Chrisowalandis szuka pocieszenia w spotkaniach ze swoim spowiednikiem, wizytach w monastyrze i jedzeniu, które w tradycji greckiej stanowi wartość samą w sobie. Mówi:
 
„Gdy jem, nie chcę, żeby ktoś do mnie mówił. Chcę radować się jedzeniem i oglądać wiadomości. Pora posiłku jest bowiem święta. Podobnie jak pora wiadomości.”


Wspomina nie tylko swój rodzinny dom, ale kobiety z którymi się spotykał, także te z burdeli i lupanarów –  dla nich odczuwał zawsze dużo szacunku i współczucia. To współczucie budzi w nas również nieporadny i niedostosowany do rzeczywistości bohater. Chrisowalandis nie ma szczęścia do kobiet. Jest szlachetny, ale łatwowierny i sentymentalny, a one chociaż piękne, to wyrachowane, zimne i zachłanne. Pogłębiająca się cukrzyca powoduje, że Chrisowalandis staje się coraz bardziej otyły i coraz mniej sprawny. Jego myśli kierują się ku modlitwie, greckim monastyrom i seksualnym doznaniom z przeszłości, a może tym, które dopiero nadejdą. Coraz trudniej mu znaleźć wspólny język nie tylko z kobietami, ale także z jego znajomymi i rodziną. Brak pieniędzy, brak szans i brak zdrowia sprawiają, że Chrisowalandis oddala się od swoich bliskich, od rzeczywistości i od siebie samego. Jego umysł nie rozpoznaje już jawy i snu, rzeczywistości i wspomnień tych prawdziwych i tych wyimaginowanych. Jaka jest Grecja pierwszej dekady XXI wieku? Kim jest Chrisowalandis? Czy znajdzie ukojenie w objęciach ukochanej kobiety? Czy zostanie świętym Kościoła? „Bóg mi świadkiem”, w tej książce wszystko jest możliwe i wszystko ma sens.
 
* Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Bóg mi świadkiem” Makisa Tsitasa, tłum. Michał Bzinkowski.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza